mathieu blog

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

c.d.

4 komentarzy

hej witajcie znowu :] z nowinek technicznych jest jedynie to na blogu iż jestem w systemie wymiany banerów din.boo.pl coś wam jeszcze miałem napisać… zapominiałem… poczekajcie… cholera nie moge se przypomniec :P… no zapomniałem… fuck trudno, miełem opisac wycieczke do Wisły… no więc wróciłem z warsaw o 1:00 przespałem sie 3 godziny i o 5:00 wyjeżdżamy pod bank na kolejną wycieczke… jak to zwykle na wycieczkach z bankiem zawalisty autokar :] dużo wolnych miejsc tak że można spać… zato żadnych ciekawych ludzi :[ ani jedny leseczki lub jakiegos fajnego goscia :( heh albo jedno albo drugie ;) mówie sie trudno jechaliśmy i przez cały czas zatrzymywaliśmy sie by oglądać zabytki o których opowiadal emerytowany bankowiec zdecydowanie za często nadużywający zwrotu „trzecia [przyp. red. rzeczpospolita] najjaśniejsza” :) gosciuwa był niezły… :) wreszcie dojechalismy na miejsce spac… pokoje nawet nawet ale równac nie mogly sie z tymi strażackimi ale i tak nawet spoko… potem już mi sie filmik uciął bo uciolem se komarka :] i obudzilem sie dopiero ok. 12:00 [w nocy oczywiście ;)] by pojsc i zobaczyc co oni tam wyprawiaja na tym ognisku … jakichś dwóch górali… oczywiście powitali mnie jak tylko zobaczyli… no i popsulem im zabawe nieco :) bo zapytali czy mam wychowanie seksualne ;) powiedzialem ze ‚jasne’ no to oni powiedzieli ze dalej mogą opowiadac dowcipy ;) potem jak to na wycieczkach z bankiem było duuuużo żarcia i tak opuściłem pierwsze danie – świerzo pieczoną świnkę z kaszą i przyszedlem na szaszłyki… ale trzeciego dania – bigosu juz nie zladlem :] wszyscy wyglądali jak trupy – mieli fioletowe wargi aż sie przestraszyłem ;) pytam sie co jest grane a wszyscy mówią że to po ciastkach z borówkami :D heh ;) nie wiadomo dlaczego jedna pytała sie w przerwie miedzy tymi zbereźnymi piosenkami ;) jednego z gorali ile ma dzieci …
Rozwiązanie tego zagadkowego pytania nadeszło rano kiedy to w niedziele wszyscy poszliśmy do kościoła… patrzymy idzie nasz goral co nas zabawiał wczorajszej nocy… :] ale nagle schował głowe i patrzy w jezdnie :D heh ale jaja rozpoznaliśmy go szedł z … 6 dzieci ;) akurat miał pecha bo 6 razy celował i nie trafił w chłopaka :) ktoś do niego podszedł powiedział ‚witajcie góralu’ a on speszony od razu ‚ale to nie moje dzieci!’ ubaw na calego :] heh potem szukaliśmy kosciola… bo 80% ludu to ewangelicy… łącznie z małyszem… zaszlimy do jakiejś malutkiej kaplicy potem przechadzaliśmy sie po starym rynku i koło domu Adasia… byłem w sklepie tajnera ale nic spacjalnego nie oferuje :) potem poszliśmy spowrotem na porządny obiad, przerwa i wyjazd znowu zwiedzanie w czasie drogi… i znowu cholerny korek przez który straciliśmy 2 godziny ale jachało sie fajnie i spoxiarsko… heh myslalem ze wybiore sie to zapomne o Uli a tym bardziej mi sie przypominala ;) ja to mam pecha :) ale mniejsza z tym wróciliśmy ok. 1:00 i tak to sie skonczylo :]

WIEM! wiem co miałem powiedzieć! do Arsenaliku naszego kochanego przeszedł 20 letni MATHIEU Flamini :) wreszcie doczekalem sie zawodnika o tym imieniu nie tylko w Interze ale i w AFC jeah ;) gosciu podobno gra spoxiarsko… w Vieirą bedzie cool duet defensywnych pomocników..

czesc wam po przerwie… jak zauwazyliscie nie bylo mnie na necie od czwartku do niedzieli… spowodowane dwiema wycieczkami jedna po drugiej :] superzaście :) byłem w warszawie i wiśle (taka miejscowość w górach – wiecie Adaś Małysz)
Warszawe to widzieliśmy właściwie dopiero drugiego dnia wycieczki… wszystko przez super organizację wyjazdu, wiadomo jak to koło gospodyń wiejskich… :) pierwszego dnia byliśmy w jakimś posranym ogrodzie botanicznym… przyjechaliśmy do miasta żeby zobaczyć… roślinki :) w cholere jest tych ogrodów botanicznych i nawet łądniejsze są :] no ale trudno, więc pojechaliśmy na nocleg… oczywiście pełni obaw – bo organizator to wkońcu Koło Gospodyń Naszych Kochanych Wiejskich ;) ale ‚zajechaliśmy’ do Józefowa (taka wieś pod Warszawą) do ośrodka szkolenia i badań straży pożarnej czy jak tam ich zwał ;) skoro ośrodek szkolenia STRAŻY POŻARNEJ można sie było domyśłac spoxiarskich pokoji :) i tak było ;) pewnie dlatego nie spaliśmy do 2:00 w nocy… co zaważyło na moim rozkładzie sił na dalsze etapy wycieczki ;) po korytażu latały kondony z różnymi napisami a dziewczyny latały i krzyczały: „Ale fajne baloniki patrzcie kto to puszcza” :) ja pierdziele jaki ubaw :} zgacha że aż shock ;) aaa zapomnialbym o najważniejszym pojechalem z kuzynem Wojtkiem, Mamą i kuznką kuzyna Barbarą :] to takie ważne jest bardzo ;) poflitrowaliśmy troche z dziewczynami. I tutaj mój kuzyn doznał szoku jak mu powiedzialem ze dobieral sie do 13 letniej dziewczyny :) :D ale sie zdziwił… haha :) więc przy tej okazji chciałbym pozdrowić Ulę, do której nie mam telefonu mam jakiś numer gg, przypuszczam że to twój ;) ale widze, że za czesto nie siedzisz :) i bede sie musiał wybrac do sąsiadki która takowy numer telefona posiada… heh no więc niby juz późną porą poszliśmy do pokoi ale nam sie spac nie chciało… bo przez cały czas jakieś starsze dziwki dmuchały te kondony :] :} i pukały nam do drzwi… jak żeśmy je wpuścili chciały nam wszysto rozwalić, ostatecznie skończyło sie na tym, że wywaliły mi buta przez balkon :] ale zdobyliśmy go zaraz później… odprawiliśmy je z bananami w dosłownym znaczeniu… potem troche pogadaliśmy i poszli my spać… pobudka o 8:00 rano bo o 9:00 wyjazd… no i dopiero wtedy drugiego dnia byliśmy właściwie w Warszawie… zwiedziliśmy prawie całą starówke… i troche miasta… byłem na XXX pietrze pałacu stalina (to takie uproszczenie od pałacu kultury i nauki) i powiem wam w sumie, że racje mają Ci którzy mówią iz trzeba to cholerstwo zburzyć :) no bo jak można patrzeć, na rzeźby człowieka z sierpem i młotem… :] od razu zajeżdrza komunizmem… i jeszcze ten styl budownictwa … typowo radziecki… potem wam opisze nastepna wycieczke bo mi sie narazie nie chce :/ pozdrowienia dla wszystkich z wycieczki dla kuzyna Wojtka, Ulki (może jeszcze kiedys pogadamy?) i całej Kamionki dzieki której brzuchy nas ze smiechu bolały :) 7 litrów alkoholu przez dwa dni :] i jeszcze im było mało… wieczorem mieliśmy chyba spokój w hotelu dzieki temu że wszyscy … pili :]

Cześć wam na tych wakacjach :] notke tą podziele na 2 czesci ;) i depeshowska a druga ‚normalna’

in-your-room1.jpg

Heh dawno nie robiłem tego… mam na mysli sluchanie In Your Room (v. albumowa) na caly glosik ;) ambrozja :] ciekawy utwór… zwłaszcza dlatego, że przeczytałem gdzieś, że miałbyś to ostatni singiel dM … na szczescie tak nie bylo…

in-your-room2.jpg

Aż strach pomyslec co wtedy działo sie w zespole :O teledysk jest jednoznaczny… całego nie widziałem, ale mam skrót :/ gównianie sie ogląda teledysk skrócony do 40 sec :(

in-your-room3.jpg

Najciekawszy jest motyw żarówki … brrr… :] no i Fletcha na krześle … jak kiedyś czytałem miałobyć to cos w rodzaju spektaklu czegos w rodzaju bye bye … cos co ukazywało by wszystko co złe … i wszystko co zdecydowało o rozwiązaniu grupy…

in-your-room4.jpg

Warto wspomniec o różnicach między singlem a wersją z albumu… tutaj różnica jest spora… wersja z albumu jest taka ‚delikatniejsza’ bardziej instrumentalna, natomiast singiel jest mocny, twardy, rocowy jak to mówią ma powera ;) osobiście nie powiem która wersja jest lepsza bo obie są równe :D

in-your-room5.jpgin-your-room6.jpgin-your-room7.jpg

mam nadzieje ze pomysl dodawanie scr. z tededychów sie spodobal ;)
mam do zakomunikowania ze od czwartku do niedzieli nie bedzie mnie w chałupie… więc nic ze mną nie załatwicie ;) jade najsampierw ;) do Warszawy a potem do Wisły (nie rzeki tylko takiej miejscowości koło zakopanego – tam małysz ;) a wy gdzie jedziecie :)
aha dodałem jeszcze jeden kolejny już link do kategori blogi współpraca z innymi blogami kwitnie ;)

jak zapewne zauważyliście (lub nie) na blogu miejsce miało kilka zmian i udoskonaleń… na górze pomiędzy napisem ‚Blog’ a notkami widoczny jest baner mojego bloga (własnoręcznie robiony) prawda, że ochydny nie ?? :P kod do niego znajduje się w lewej kolumnie na dole… po lewej stronie oprócz wspomnianego kodu do banera możecie znaleść standardowo ksiegę gości, archiwum, linki a także listę referers… pokazuje ona z jakich stron przychodzą goście w ciągu ostatnich 24 h… poniżej znajduje się licznik… następnie butonik oceniających, buton mojego bloga, jego kod widoczny jest poniżej… następnie widoczny jest kod do banera…
Następnie księga gości… zmodyfikowałem informacje o autorze, tak, że teraz widać adres jego strony www… miałem kilka problemów ale ostatecznie wszystko jest o.k. to narka :]
powiem szczerze ze wszystko spowodowane jest tym iż w ocenie mojego bloga (profesionalne oceny w linkach po lewej) otrzymałem niemal perfekcyjne noty w każdych kategoriach oprócz dodatków ;)

czesc wam :] naszlo mnie, żeby publikowac co jakiś czas jeden miesiąc z dziennika trasy Devotional notek takich będzie bodajrze 14… bo w 14 miesięcy przejechali cały świat… myśle ze dziennik ten przedstawia prawdziwy obraz tej najgorszej pod względem degeneracyjnym członków zespołu trasy, ale najlepszej pod względem popularności i muzyki jaka zagrali… ok zaczynamy na początek maj ’93

aha źródło www.dm.z.pl

19 MAJA. LILLE.
Pierwszy koncert tej nocy w Lilie- Dziwne uczucie znowu trasa. Miłe miejsce na początek.

24 MAJA. BRUSSELS.
Dopiero co spędziliśmy cztery dni w ZURICHU. Jest tam tyle zegarów z kukułką, że możesz się im przyglądać przez całe cztery dni.

27 MAJA. COPENHAGEN.
Dobry występ tej nocy. Potem dobra impreza. Trasa zaczyna się rozkręcać, gdy tylko grupa zaczyna się do niej przyzwyczajać. Zaczyna się pojawiać nastrój.

28 MAJA. GOTEBORG.
Nastrój nas opuścił. Oni nas nie lubią. Wyszliśmy do hotelowej dyskoteki, by pomyśleć o nowym supporcie. Grała miejscowa grupa, skoczna szwedzka muzyka SKA. Kessler zapytał ich, czy nie wspomogliby nas w Sztokholmie następnej nocy. Pierwszy dał się namówić perkusista i zgodził się w imieniu zespołu.

29 MAJA. STOCKHOLM.
Zespół ska był pierwszorzędny. Ze wszystkich supportów, Jakie kiedykolwiek mieliśmy, oni byli najbardziej na czasie.

hej wam wczoraj bylem na wycieczce :) zjazd nauczycielstwa polskiego czy jak to leci … w każdym razie sami staruszkowie i emeryci… :) w Czestochowie (bo gdzie by indziej ;) wyjazd o 5:00 rano :O z Głogowa… przyjazd o 24:00 na początku bylo troche niemrawo… zresztą później nieco lepiej… a na koniec jak Ci wszyscy emeryci sie rozśpiewali i roztańcowali to nie chcieli wsiadac do autokarów ;) :) spotkalem swojego sobowtóra… heh tak przynajmniej wiem od czesci ludzi… gosciu jest klerykiem :P szkoda ze nie mialem aparatu a tak na marginiesie nie mialem pojecia ze to ja tak moge wyglądac :] myslalem nieco inaczej jezeli chodzi o wlosy ale mniejsza z tym :) jest sobota i mam cały dzien roboty sprzątanie, ścieranie odkurzanie wiec narka

Czesc wam znowu :] teraz sobie slucham NLDA … heh zawsze to mi sie kojarzy z machaniem konczynami gornymi ;) w kazdym razie nie znalazlem gifa ktory by to przedstawial :[ a fajny byl :) co NLDA to jeden z moich najulubieńczych :] utworów… mam jeden studyjny i 3 live 8) najlepszy jest według mnie ten z MTV Music Awards 2001 jest po prostu cool najżywszy i najbardziej oddaje przeslanie… mozecie sobie go pobrac z: http://migisdm.idata.lv/MP3_other/NLMDA_live_EMA.mp3 7 mb… ale wiadomo ze NLDA zawsze jest bardzo objętościowy w MB ale jezeli nie jestescie zbytnio fanami DM nie polecam… na początku nie spodoba wam się wokal Dave :) dzisiaj odsluchalem wszystkich wersji jakie mam :) tyle wam narazie powiem :P bo mi sie dalej nie chce pisac…

Czesc wam jak zapewne zauwazyliscie postanowile tytuowac notki tytulami utworów których slucham pisząc notki. Przykladem tego People Are People :) jak ktos napisal gdzies z biografi dM przyklad „kiczu” lat ’80 podczas gdy powinno byc People not People… :] taka ironia ;)
Zglosilem sie do oceny blogoff na tej stronce co jest ten buton na dole :] mam nadzieje ze wam blog chodzi nie jak kiedys gdy tez bylem oceniany… co by tu napisac.. :P wlasciwie nic ciekawego nie chodze juz do szkoly bo mam w dupie ale w srode chyba pojde… z uwagi na to ze gramy z gostkiem od fizy z noge :] bedzie ubaw jak go golas skosi ;) :O
dobra i w rytmie Personal Jesus zegnam sie z wami… do zobaczenia za miesiąc :]

Tytuł mówi wszystko… dla niewtajemniczonych nic … mniejsza z tym. Przede wszystkim nie moge juz wytrzymac tej szkoly i co chwile odliczam dni do konca… rano bylo 6 teraz jest 5… i slucham I Feel Loved… i dalej licze ze jeszcze 5 dni nauki… konferencja 16 a 14 wycieczka :D spoksiarko bedzie napewno ;) dzisiaj mielismy zawalisciorski sprawdzianik z matmy jutro z anglika i jeszcze musze oddac tą pieprzoną strone… apropos dzieki moim frendom za pomoc i teksty… i znowu nasuwa sie ‚Question Of Time’ :] heh jakos dzisiaj mi te tytuly wpadają… wiele sie rzeczy wydarzylo od kąd ostatnio pisalem… mistrzostwo dla AFC 4 miejsce dla Interq i wiele nerwów i emocji pod koniec sezonu (nie wszystkie pozytywne… czasami bylo ciężko na skrauju szału… tak to jest…) ostatecznie nastąpiła wiekopomna chwila… mecz Newc – Lpool skonczył sie i moglem oglądnąć ceremonię wreczenia pucharu Barclaycard Premiership za sezon 2003/2004… o tyle uroczystość przyjemna ze odbyla sie na Highbury… w domu kanonierów… 13 tytuł w ponad 110 letnim istnianiu Arsenalu… pierwszy zespół od ponad 100 lat który w sezonie ligowym nie przegral zadengo meczu… :) i jeszcze Van Persie – nowy nabytek AFC na trybunach !!! :] jeah … to byl piekny sezon mimo iż przegralismy z Manutedekami srakami w 1/2 FA Cup i Pedałami w 1/4 CL… za rok wygramy znowu i więcej :) teraz chwila wychnienia po całym sezonie nerwów, trzymania kciuków sprawdzanie newsów co 10 minut… itd. podsumowywując to byl piekny sezonik… :] moze poza 1/2 z CL pedałami… kiedy chodzilem wkurwiony caly tydzien… ostatecznie w Premiership moglismy im pomachac i powiedziec „Heh my mamy 13 mistrzostwo a wy macie gówno :P” jak wiecie Czelsi jeszcze nie zdobyła msitrzostwa… moze w nowym sezonie piłkarze pedałów i snobów niesieni ruską czystą wódką… prosto z pod paruchy wesołego Romka Abramowicha zawojują Division III :] ;)

Joo dla was specjalnie :) tekściorek: „Sheake The Disease” polecam… pozatym dodalem linka do linków :) w kategorii Depeche Mode, link do 126 tekstów piosenek Depeche Mode…. nie wiem czy wszystki (nie chce mi sie liczyć… tyle tego nagrali przez 23 lata ;) ) polecam piosne w Kazzie. Ok nara :]

—- from www.teksty.com.pl —

I’m not going down on my knees
Begging you to adore me
Can’t you see it’s misery
And torture for me
When I’m misunderstood
Try as hard as you can, I’ve tried as hard as I could
To make you see
How important it is for me

Here is a plea
From my heart to you
Nobody knows me
As well as you do
You know how hard it is for me
To shake the disease
That takes hold of my tongue
In situations like these

Understand me

Some people have to be
Permanently together
Lovers devoted to
Each other forever
Now I’ve got things to do
And I’ve said before that I know you have too
When I’m not there
In spirit I’ll be there

Here is a plea
From my heart to you
Nobody knows me
As well as you do
You know how hard it is for me
To shake the disease
That takes hold of my tongue
In situations like these

Understand me


  • RSS